//////

Nie zawsze charakter jest odpowiedzialny za problemy z dzieckiem

Nie zawsze problemy z dzieckiem są wynikiem jego charakteru, bądź błędów wychowawczych. Zdarzają się zaburzenia z którymi rodzic sobie sam nie poradzi i będzie potrzebował pomocy specjalisty. Jeżeli dziecko ignoruje lub unika członków rodziny, woli samotność i widać, że nie potrafi komunikować się z rodzina, nie umie mówić o swoich potrzebach, można też zauważyć problemy rozwojowe a jego zabawy przebiegają w dziwny sposób, także zmiany są dla niego przerażające, może to świadczyć o dziecku autystycznym. Innego rodzaju problemem jakie dziecko może posiadać są problemy za nauką, objawiające się tym, że dziecko nie potrafi zrozumieć oczekiwań nauczyciela, jak również, jeżeli w starszym wieku nie jest w stanie opanować pisania i czytania, może to świadczyć o dysleksji jak też, że mogły zaistnieć inne problemy neurologiczne. Nie można u dziecka wykluczyć również depresji, która mimo młodego wieku może się pojawić. Objawami depresji dziecięcej mogą być: mówienie o śmierci, ciągłe zmęczenie, jeżeli ma problemy ze snem, zaczęły się kłopoty w szkole z nauką i brak chęci spotykania się z przyjaciółmi.

Wpływ dziadków na otyłość dziecka

Dziadkowie często z miłości do wnuków łamią zakazy nałożone przez rodziców i w ten sposób krzywdzą niechcący swoje wnuczki. Tak źle pojęta miłość może mieć w przyszłym dorosłym życiu duże konsekwencje. Dziadkowie potrafią podsuwać smakołyki dzieciom poza plecami rodziców. Pierwszym błędem jest przekarmianie dzieci, porcje nakładana są za duże i dodatkowo dziadkowie zmuszają do zjadania wszystkiego z talerza. Nawet jak dziecko nie jest już głodne i nie ma ochoty dokończyć jest zmuszane. Zmuszanie do jedzenia na siłę rozregulowuje naturalny mechanizm, który reguluje apetyt. Kiedy wnuki są u dziadków, bez przerwy mają podsuwane smakołyki, najczęściej są to ciasta domowej roboty lub słodycze. Formą nagrody za osiągnięcia również są smakołyki albo wyjście na pizzę lub inne śmieciowe jedzenie typu fast food. Nie dość, że jedzenie oferowane przez dziadków jest w dużych ilościach, to jeszcze bardzo kaloryczne. Rodzice przy dziadkach, który mają takie podejście do karmienia wnuków powinni określić zasady, które powinni być zaakceptowane i przestrzegane przez kochających swojej wnuki dziadków.

Konsekwencja w wychowaniu, rzecz nie do przecenienia

Wielu rodzicom bardzo często brakuje konsekwencji w wychowaniu dziecka. Niestety zdarza się tak, że rodzic chce czegoś od swojego dziecka, a po pewnym oczekiwaniu traci cierpliwość i robi to sam. Jest to bardzo złe postępowania, bowiem dziecko uczy się w ten sposób, że jeżeli nie zareaguje to zostanie mu odpuszczone. Zrobi to ktoś inny, mama, tata lub rodzeństwo. Następnym razem będzie się starało odczekać na tyle długo aby mamie się znudziło czekać. W ten sposób rodzice wychowując dziecko będą mieli poważne problemy w przyszłości, bowiem dziecku nie przejdzie, a rodzicowi wraz wiekiem będzie trudniej zachować spokój przy taki postępowaniu ich dziecka. Poza tym, dziecko trudniej odzwyczaić od niepożądanych zachowań, niż od początku stanowczo wymagać wykonania zadania na niego nałożonego. W tym przypadku zalecana jest cierpliwość i nie podawanie się emocjom, które zazwyczaj prowadzą na manowce. Tak wiec mama nie powinna zbierać zabawek czy flamastrów z podłogi, niech dziecko samo to posprząta, bo następnym razem będzie uważało, że to zajęcie należy do mamy.

W jaki sposób można zrazić do siebie dziecko

Są rodzice, którzy uważają że z dzieckiem nie należy dyskutować, na każde pytanie dziecka, typu: Dlaczego?, odpowiadają na przykład, bo ja tak chcę, bo ja tak każę. Małe dziecko może i da się zbyć, ale też nie koniecznie, zazwyczaj taka odpowiedź doprowadza do oporu i buntu dziecka. Bo nawet małe dziecko lubi wiedzieć dlaczego coś trzeba zrobić, a inną dlaczego nie. Łatwiej dziecku wykonać pracę czy określone zdanie jeżeli jest świadom tego, do czego to służy. Bo co może bardziej przekonać dziecko do mycia zębów, to, że jeżeli nie będzie ich myło to się popsują, będą brzydkie i będzie bolało, niż to, że rodzic każe i już. Dorośli też nie chcieliby słyszeć takiej odpowiedzi na swoje pytania, dlaczego więc tak traktują swoje dzieci. Otóż, tacy rodzice uważają, że dziecko nic nie rozumie i jest dzieckiem, któremu dorosły nie musi się opowiadać, to też trochę świadczy o braku szacunku dla uczuć naszego dziecka. W przyszłości takie zachowanie dziecka może doprowadzić do rozluźnienia się kontaktu z dzieckiem i dużych problemów o kresie dojrzewania, gdzie taka odpowiedź może doprowadzić do w wielkich kłótni.

Rodzice i ich wpływ na naukę

Większość rodziców zdaje sobie dzisiaj doskonale sprawę z tego, jak ważne jest wykształcenie i jego wpływ na dalsze życie ich dziecka a dziecko i jego dobro to niewątpliwie jeden z kluczowych czynników decydujących w opinii samego rodzica o tym, czy dobrze wykonał swoje zadanie, jakim jest opiekowanie się dzieckiem od momentu jego przyjścia na świat, prze okres dojrzewania na dojrzałości kończąc. Rodzice nigdy nie przestają martwić się tym, jak poradzą sobie ich dzieci dlatego starają się zawsze mieć wpływ na ich decyzje, co niewątpliwie bywa czasami konfliktowe. Ale w pierwszych latach dorastania słuchanie się rodziców to podstawa unikania głupich zachowań czy błędnych decyzji. Bez wątpienia w wielu przypadkach tylko obawa przed niezadowoleniem sprawia, że młody człowiek jest w stanie przezwyciężyć swoją niechęć do zdobywania wiedzy i mimo wszystko udaje się do szkoły, by zaspokoić oczekiwania swoich rodziców. Nierzadko tylko od zaangażowania rodziców zależą także dobre wyniki w tej szkole.

Odpytywanie na lekcji

Każdy uczeń doskonale o tym wie, że czasami to na niego równie padnie czas, w którym będzie musiał stanąć przy tablicy i być odpytanym przez nauczyciela na temat, który ostatnio był omawiany na lekcji. Dla niektórych dzieci i nastolatków to bardzo stresująca sytuacja, z która niestety nie umieją sobie poradzić. Inni natomiast przyjmują to bardzo nerwowo, ponieważ na przykład dnie są w danym momencie przygotowani. Odpytywanie na lekcji jest dosyć częstym zjawiskiem, które musi być robione z tego względu, że warto od czasu do czasu sprawdzić w taki sposób wiedze konkretnej osoby, między innymi po to, aby utrwalić i przypomnieć wszystko całej klasie. Zazwyczaj te praktyki związane z odpowiedzią przy tablicy są robione na samym początku lekcji, zaraz po sprawdzeniu listy obecności przez nauczyciela. W zależności od potrzeby i upodobań konkretnego profesora może on na jednej lekcji zapytać od jednej do kilku osób, które będą musiały stanąć przy tablicy. Czasami uczniowie bywają nieprzygotowani i wówczas ląduje w ich ocenach jedynka, która może być oczywiście poprawiona w najbliższym czasie wyznaczonym często przez nauczyciela.

Jak przekonać do nauki

Nauka to oczko w głowie rodziców. Nie ma chyba takich, którzy nie chcieliby, aby ich dzieci osiągały jak najlepsze wyniki. Jest to rzecz doskonale znana i niezmienna od wielu pokoleń. Problem jest w tym, ze szkoła to nie jest to co nastolatki lubią najbardziej. W ogromnej większości przypadków jest ona traktowana jako zło konieczne, ewentualnie jako dobre miejsce do spotkań ze znajomymi. To nic nowego, praktycznie każde pokolenie dzieci tak traktuje szkołę. I jest to zupełnie naturalne, bo w tym wieku jest tysiące ciekawszych rzeczy do robienia, niż siedzenie w szkole, a potem w domu przy lekcjach, zamiast być gdzieś z kolegami, czy grać na komputerze. Aby dziecko nie traktowało nauki jako coś nudnego i nieciekawego, jest niestety niezbędna systematyczna praca rodziców już od młodych lat. Rodzice muszą zaciekawiać dziecko, pokazywać mu, że uczenie się nowych rzeczy jest czymś ciekawym. Samemu dawać przykład np. dużo czytając, bo nic tak źle nie działa, jak rodzic, który zmusza dziecko do czytania, a sam tylko ogląda telewizję. No i jak to przy wychowaniu – najważniejsza jest konsekwencja w działaniu.

Traktowanie obowiązków szkolnych

Stereotypowe wyobrażenie nauki jest takie, że człowiek siada z książką, czy zeszytem za biurkiem i w skupieniu i ciszy rozwiązuje zadane tematy. Takie wyobrażenie o odrabianiu zadań mają rodzice, którzy tak byli wychowani. I są bardzo zdziwieni, jak zauważają, że ich dzieci mają do tego tematu skrajnie odmienne podejście. Nie zawsze jest to zauważalne, bo nastolatki lubią się zamknąć w swoim pokoju, pozornie po to żeby im nikt nie przeszkadzał w nauce. Potem rodzice dowiadują się, że „biedne dziecko” uczyło się cztery godziny do jutrzejszego sprawdzianu. Ach, ta okrutna szkoła. Tylko co z tego, jak nierzadko okazuje się, że wynik tego jest bardzo mizerny. Jeśli tak zdarzy się raz, to można to zrozumieć, ale gdy sytuacja się powtarza, to trzeba interweniować. To jest potrzebne, bo często okazuje się, że rozumienie nauki przez dziecko jest kompletnie inne. Owszem, ma otwartą książkę i ją czyta, ale jednocześnie pod biurkiem pisze sms-a do kolegi, a jednym okiem patrzy w telewizor, bo gra akurat ulubiona drużyna. A z głośników sączy się muzyczka. Przy takim podejściu nie ma się co dziwić, że czas jest marnowany i efektywność nauki jest praktyczne zerowa.