Witaj w strefie nastolatka

Witaj. Nazywam się Sebastian Marszałek i jestem ojcem trójka dzieci: Anelki, Zbysia i Ksawerego. Znajdziesz na moim blogu szereg porad związanych z rodzicielstwem oraz dobrym wychowaniem swojego dziecka.
Zapraszam do czytania !

Witaj w strefie nastolatka

Witaj. Nazywam się Sebastian Marszałek i jestem ojcem trójka dzieci: Anelki, Zbysia i Ksawerego. Znajdziesz na moim blogu szereg porad związanych z rodzicielstwem oraz dobrym wychowaniem swojego dziecka.
Zapraszam do czytania !

Witaj w strefie nastolatka

Witaj. Nazywam się Sebastian Marszałek i jestem ojcem trójka dzieci: Anelki, Zbysia i Ksawerego. Znajdziesz na moim blogu szereg porad związanych z rodzicielstwem oraz dobrym wychowaniem swojego dziecka.
Zapraszam do czytania !

Witaj w strefie nastolatka

Witaj. Nazywam się Sebastian Marszałek i jestem ojcem trójka dzieci: Anelki, Zbysia i Ksawerego. Znajdziesz na moim blogu szereg porad związanych z rodzicielstwem oraz dobrym wychowaniem swojego dziecka.
Zapraszam do czytania !

Witaj w strefie nastolatka

Witaj. Nazywam się Sebastian Marszałek i jestem ojcem trójka dzieci: Anelki, Zbysia i Ksawerego. Znajdziesz na moim blogu szereg porad związanych z rodzicielstwem oraz dobrym wychowaniem swojego dziecka.
Zapraszam do czytania !

 

Jak przekonać do nauki

Nauka to oczko w głowie rodziców. Nie ma chyba takich, którzy nie chcieliby, aby ich dzieci osiągały jak najlepsze wyniki. Jest to rzecz doskonale znana i niezmienna od wielu pokoleń. Problem jest w tym, ze szkoła to nie jest to co nastolatki lubią najbardziej. W ogromnej większości przypadków jest ona traktowana jako zło konieczne, ewentualnie jako dobre miejsce do spotkań ze znajomymi. To nic nowego, praktycznie każde pokolenie dzieci tak traktuje szkołę. I jest to zupełnie naturalne, bo w tym wieku jest tysiące ciekawszych rzeczy do robienia, niż siedzenie w szkole, a potem w domu przy lekcjach, zamiast być gdzieś z kolegami, czy grać na komputerze. Aby dziecko nie traktowało nauki jako coś nudnego i nieciekawego, jest niestety niezbędna systematyczna praca rodziców już od młodych lat. Rodzice muszą zaciekawiać dziecko, pokazywać mu, że uczenie się nowych rzeczy jest czymś ciekawym. Samemu dawać przykład np. dużo czytając, bo nic tak źle nie działa, jak rodzic, który zmusza dziecko do czytania, a sam tylko ogląda telewizję. No i jak to przy wychowaniu – najważniejsza jest konsekwencja w działaniu.

Traktowanie obowiązków szkolnych

Stereotypowe wyobrażenie nauki jest takie, że człowiek siada z książką, czy zeszytem za biurkiem i w skupieniu i ciszy rozwiązuje zadane tematy. Takie wyobrażenie o odrabianiu zadań mają rodzice, którzy tak byli wychowani. I są bardzo zdziwieni, jak zauważają, że ich dzieci mają do tego tematu skrajnie odmienne podejście. Nie zawsze jest to zauważalne, bo nastolatki lubią się zamknąć w swoim pokoju, pozornie po to żeby im nikt nie przeszkadzał w nauce. Potem rodzice dowiadują się, że „biedne dziecko” uczyło się cztery godziny do jutrzejszego sprawdzianu. Ach, ta okrutna szkoła. Tylko co z tego, jak nierzadko okazuje się, że wynik tego jest bardzo mizerny. Jeśli tak zdarzy się raz, to można to zrozumieć, ale gdy sytuacja się powtarza, to trzeba interweniować. To jest potrzebne, bo często okazuje się, że rozumienie nauki przez dziecko jest kompletnie inne. Owszem, ma otwartą książkę i ją czyta, ale jednocześnie pod biurkiem pisze sms-a do kolegi, a jednym okiem patrzy w telewizor, bo gra akurat ulubiona drużyna. A z głośników sączy się muzyczka. Przy takim podejściu nie ma się co dziwić, że czas jest marnowany i efektywność nauki jest praktyczne zerowa.

Edukacja to inwestycja

Kiedy słucha się dyskusji polityków i debat sejmowych dotyczących edukacji, odnosi się wrażenie, że jest to priorytet dla wszystkich sił politycznych, że nie ma polityka, który by nie rozumiał, że inwestycja w edukację decyduje o przyszłości narodu i jest inwestycją najpewniejszą, która przyniesie przewidywalne korzyści. Dużo gorzej wygląda sprawa działań w sferze oświatowej kiedy przychodzi do konkretów. Zawód nauczyciela nadal nie jest na tyle atrakcyjny i konkurencyjny, aby wybierali go najlepsi z najlepszych. Wszyscy więc godzą się na to, by kolejne pokolenia były edukowane przez przeciętniaków, co skutkuje również coraz niższym poziomem kształcenia akademickiego. Inna ważna sprawa, to liczebność klas. Z założenia nauczyciel powinien traktować każdego ucznia indywidualnie, diagnozować jego problemy i osiągnięcia. Rzecz nie do zrealizowania przy liczebności klas rzędu trzydziestu kilku osób. Niż demograficzny teoretycznie powinien sprzyjać zmniejszeniu liczebności klas. Nic podobnego, gdyż władze zalecają likwidacje klas, szkół i etatów nauczycielskich i gromadzą uczniów ponownie w klasach trzydziestokilkuosobowych.

O trudnych nastolatkach słów kilka

Pojęcie trudny nastolatek, w gruncie rzeczy, jest pojęciem błędnym. Według wielu teorii psychologii rozwojowej na każdym etapie naszego życia przechodzimy jakiś moment kryzysowy, który jest dla nas trudny. Dojrzewanie nie jest wyjątkiem. Prawdą jest jednak to, że wkraczanie w okres dojrzewania, który w dużej mierze kierowany jest naszymi hormonami, emocjami i nowymi wyzwaniami, z którymi nie do końca jeszcze sobie radzimy, stanowi wyzwanie. Dla nastolatków jest to moment, w którym uciekają trochę spod opieki rodziców i na własną rękę próbują eksperymentować z nowościami. To czas pierwszych miłości, pierwszych samodzielnie podejmowanych decyzji, czas zmiany szkoły. Wszystko to jest nowe i czasem trochę przytłaczające, ale młody człowiek musi przez to przejść. Często wiąże się to z tym, że odrzuca się autorytet rodziców, a za wzór stawia się rówieśników. Jest to naturalne zjawisko, ale często jest to powodem występowania sporów na linii dziecko rodzić. Rodzić nie umie sobie poradzić z tym, że nie jest już alfą i omegą dla swojego dziecka, a to z kolei uważa, że rodzić nie traktuje go jak poważnego partnera do rozmowy. Tak naprawdę każdy rodzic musi przejść przez ten etap, a żeby wszystkim było łatwiej warto pamiętać, że komunikacja jest podstawą. Nie zakazujmy kategorycznie, tylko rozmawiajmy, spróbujmy poznać nasze dziecko, wiedzieć co myśli i czuje. A przede wszystkim ufajmy.

W jaki sposób rozwiązać konflikty między dziećmi

Jeżeli dzieci proszą rodzica aby został rozjemcą w ich konflikcie, nie powinien się dać w to wmanewrować. Bowiem za każdym razem, któreś z dzieci poczuje się pokrzywdzone i poczuje zazdrość i uzna, że brat lub siostra są bardziej kochani przez rodzica. Również rodzice nie powinni zmuszać jedno z dzieci, aby oddało swoją zabawkę, ponieważ drugi właśnie ma ochotę się nią pobawić. Dzieci próbują manipulować rodzicami, jeżeli dziecko zauważy, że mu się to udało to będzie nadal korzystać z tego, że ma kontrolę. Trzeba znaleźć sposób, aby dzieci mogły się bawić tą samą zabawką na zamianę i trzeba tego podziału przestrzegać. Kreatywność w tym przypadku bardzo się przydaje. Przy tym jest to okazja, aby dzieci nauczyły się dzielić zabawką i dogadywania w przyszłości. Jeżeli dzieci się dogadają, i ładnie się bawią trzeba to zauważyć i zawsze je za to pochwalić. Dzieci bardzo lubią być chwalone i zobaczą, że wystarczy, że się ładnie bawią bez kłótni, to je naprawdę zachęci, aby się postarać zasłużyć na pochwałę od rodzica.

Dziecko w mieście w okresie letnim

Miasta mając świadomość, że nie więcej niż pięćdziesiąt procent dzieci wyjeżdża na wypoczynek letni, starają się zorganizować jakieś formy zajęć pod hasłem Lato w mieście. Wiadomo, że dzieci się szybko nudzą a jak się nudzą to przychodzą im do głów pomysły nie do końca akceptowane przez ogół mieszkańców i trzeba im dać możliwość spędzania w ciekawy sposób czasu w mieście zamieszkania. W zależności od miasta są różne sposoby, aby ten czas najmłodszych zagospodarować. Dlatego wszelkiego rodzaju turnieje sportowe czy bezpłatny wstęp na basen są ze wszech miar pomysłami godnymi naśladowania. Dla dzieci mające inne niż sportowe zacięcie organizowane są zajęcia plastyczne czy taneczne. Niestety tak organizowane zajęcia nie są w stanie wypełnić cały czas wakacyjny dziecka i wtedy z pomocą przychodzą babcie lub inna bliska rodzina mająca wolny czas, który może poświecić dziecku z obopólna korzyścią. Dziecko wtedy może z dziadkami chodzić do zoo, kina czy spędzać czas na ogródkach działowych jakże często będących w posiadaniu dziadków. Również mamy mające dzieci w podobnym wieku mogą wspólnie organizować czas dla większej gromadki dzieci.

W jaki sposób ustrzec dziecko przed nałogami

Rodzice zabiegani nie zawsze zauważają symptomy świadczące o tym, że cos złego dzieje się w życiu ich dziecka. Takie sygnały jak niechlujny wygląd czy pogorszające się coraz bardziej oceny w szkole powinny zapalić czerwone światełko alarmowe, czy nasze dziecko przypadkiem nie uległo uzależnieniu od alkoholu czy narkotyków. Niestety reakcja przychodzi za późno bowiem objawy, które rodzice zauważają są na tyle wyraźne, że świadczą, że uzależnienie trwa już od dłuższego czasu. Rodzice zamiast starać się leczyć już istniejące problemy dziecka powinni za wczasuj nastawić się na profilaktykę, która zapobieże wpadnięciu w nałóg naszego dziecka. Najlepszą profilaktyką jest bezpieczny i spokojny dom, w którym dziecko rośnie w otoczeniu kochających rodziców z którymi ma dobry kontakt, jest zrozumiane i aprobowane. Dom w którym dziecko ma zaufanie do swoich rodziców i kontakt jest na tyle bezpośredni, ze jeżeli tylko dzieje się coś złego w życiu dziecka rodzice od razu to zauważają. Albowiem problemy w szkole czy pierwsze zawody sercowe mogą doprowadzić do alkoholu czy narkotyków, dlatego tak ważne być na co dzień ze swoim dzieckiem aby zauważyć pierwsze niepokojące symptomy.

Jak rozpoznać czy nasze dziecko nie ma problemów z alkoholem

Oczywiście jeżeli nastolatek chce ukryć fakt, że pije alkohol to na pewien czas jest w stanie to zrobić. Bowiem wystarczy, że wytrzeźwieje przed powrotem do domu z imprezy. Jednak jeżeli rodzice wyczują zapach alkoholu w oddechu, czy znajdą alkohol w plecaku lub torbie powinni wykazać się czujnością. Bo to nie świadczy co prawda o problemie z alkoholem jednak powinno być przesłanka, aby przyglądać się baczniej swojemu dziecku. Innymi objawami sugerującymi, że z dzieckiem dzieje się coś złego są częste zmiany nastroju, ciągły bunt przeciwko panującym w domu zasadom oraz nowi znajomi, których nie mogą poznać rodzice. Dziecko z problemem alkoholowym traci zainteresowanie sprawami, które rozgrywają się dookoła nie stara się wyglądać dobrze, brakuje mu energii. Również daje się zauważyć problemy w uczeniu się, słaba koncentracja oraz problemy z zapamiętywaniem materiału, niewyraźna mowa oraz niewystarczająca koordynacja ruchowa. Rodzice powinni starać się wpłynąć na to czy dziecko w ogóle zacznie pić, nawet jak zbuntowany nastolatek stara się pokazać, że nie interesują go poglądy rodziców, jednak zwraca na nie uwagę.